Kiedyś , kiedyś dostałam w prezencie lampkę.
Kolor tragiczny- majtkowy róż.
Ofiarodawca stwierdził,że mam dwie córki to do ich pokoju jak znalazł.
Przyjęłam lampkę grzecznie i walnęłam na strych.
Przeleżała parę lat i dziś dostała druga szansę.
Wymyłam ja, odkurzyłam i pomalowałam farbą kredową na kolor mi odpowiadający i
pasujący do wystroju.
![]() | |
lampka- przed i po liftingu |
Według mnie wygląda duuuużo lepiej.
No a przede wszystkim pasuje mi do sypialni.
Kilka informacji techniczych:
-malowałam farba kredową firmy Marabu- kolor grey-blue
-nałożyłam dwie warstwy.Szczególnie przy abażurze jest to ważne.Podświetlony od środka żarówką, po pierwszej warstwie widać było różowe przeswity.Po drugiej problem zniknął.
-po pomalowaniu abażur jest ciemniejszy tzn tkanina nie przepuszcza światła.
A jak Wy oceniacie zmianę??
Dobra zmiana???
Pozdrawiam ciepło.
M
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz